Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 stycznia 2016

Bal przebierańców... Stormtrooper!

Magi Gwiezdnych Wojen uległ również mój syn, 3,5 letni Gustaw.
Doprawdy dla niego wszyscy są dobrzy, nawet Lord Vader, który był dobry, potem zły, by stać się znowu dobrym.
Stormtooper'y też są dobrzy, bo część droidów musi być dobra.
A my nie zamierzamy mu tej historii zmieniać, niech się bawi, przeżywa, wymyśla i tworzy.

W ubiegłym roku były smoki i Hobbit. Teraz jest Star Wars.

I zgodnie z życzeniem syna, na bal przebierańców strój przygotowałam. Był pomysł, że będzie Lordem Vaderem, potem Czubakom, R2D2, Stormtrooperem.

W końcu pozostał przy Stormtrooperze.
Wczoraj zwątpiłam, czy dam radę podjąć wyzwanie z kilku względów; braku pomysłu i braku czasu. Niemniej jednak tkaninę kupiłam i pojechałam na poszukiwanie stroju w sklepach. Po pierwszym znalezionym kostiumie w rozmiarze prawie że na mnie, kategorycznie zaprzestałam poszukiwań i wróciłam do domu mówiąc "Nie, no nie może być to aż tak trudne i zdecydowanie lepiej mi to wyjdzie niż to co jest w ofercie".

No i proszę, 4 godziny i oto efekt.

Do tego jeszcze ojciec przygotowuje stosowną broń, traktując pistolet na wodę czarnym spray'em. Ale by nie szerzyć grozy kostium pokazuję w wersji pacyfistycznej.

Pozdrawiam,
Megi













niedziela, 25 stycznia 2015

Little dragon

Po tym jak wszem i wobec obwieściłam, że syn bal karnawałowy ma, a ja matka szyjąca szyć mu strój postanowiłam, przeszłam do realizacji. Gustaw już w październiku na pytanie za kogo przebierze się na bal przebierańców, zażyczył sobie smoka i przy tym postanowieniu wytrwał.
Po przemyśleniu tematu - bluza czy peleryna, za strój wzięłam się w zasadzie za 5 dwunasta, czyli w sobotę.

Poszło nieźle, z drobnym błędem w wykroju kaptura... na całe szczęście gdzieś w torbie znalazłam całkiem spory kawałek zielonej (tej samej) tkaniny, no i efekt możecie podziwiać poniżej.
Od początku wiedziałam, że ma być to połączone z tkaniną w pepitkę z której to miałam uszyć frak... spokojnie, na frak jeszcze zostało. O tym wkrótce!




Wybaczcie brak ostrości, w którymś momencie żelki się skończyły i syn postanowił zamienić się w prawdziwego smoka...zresztą zobaczcie dalej.











wtorek, 16 grudnia 2014

Na straganie w dzień targowy...

W minioną niedzielę doszło do bydgoskich Rękoczynów. Można by w skrócie napisać, że było F-A-N-T-A-S-T-Y-C-Z-N-I-E!

Zapraszam Was do krótkiej foto relacji - bardzo krótkiej :)










Prawie zapomniałabym przedstawić Państwu FUNaberie - radosnych towarzyszy. 
Zobaczcie sami jakie piękne "niezbędniki dziecięcego pokoju" powstają z fanaberii pewnej twórczej Pani :) (klik)





Taką pościel widzę w łóżeczku Antosi.



Piękna Pani z Kafka Design z kawą i szydełkiem w dłoni - iście elegancki klimat, słodkie portmonetki i torby.

Dom w kratkę - to stanowisko było chyba najbardziej oblegane przez odwiedzających w każdym wieku :) Fartuszki, poduszki, kredki i odrobina wyobraźni... i żelazko. 

Luikki - jeśli masz potrzebę wyczarują dla ciebie indywidualny i spersonalizowany wieszak.

Milutka - istny raj minky i cudowne psiaki.

Bez Mu-she nie ma targów! Królowa bransoletek i blogerka w jednym.

Mnie osobiście twórczość Pani Jadwigi wzrusza i porusza. Wyczarowuje coś z niczego, rzeczy pełne sentymentu i sercem tworzone. Zobaczcie tu (klik)

Łapacze snu od KokoSfery

Ekipa modnie ubranych tildowych królików od Doroty Rymer - Szycie jest piękne. Zdecydowanie można im pozazdrościć garderoby.

TutuSzka - nie mogę się doczekać kiedy moja córka zacznie dreptać na dwóch nóżkach. Zestaw obowiązkowy każdej dziewczynki. 

Była też piękna biżuteria od Warsztat Mrodsi, bransoletki KOPA, ubrania od Booka, Passion...zresztą jeśli ktoś ma ochotę na więcej zdjęć to zapraszam tu (klik) i tu (klik).

I na zakończenie Całuski Cukierki Ciasteczka dla dziewczyn z Bydgoskiego Handmade Room za organizację Rękoczynów. Było doskonale!
Cmok











wtorek, 14 października 2014

rodzINNE podwórko - KAMIENICA 12

Dziś nie o szyciu. Dziś będzie o życiu :) 

W minioną leniwą niedzielę, leniwym krokiem udaliśmy się do KAMIENICY 12, w której to odbywało się rodzINNE podwórko (klik).
Impreza miała na celu przewietrzenie dziecięcych szaf oraz pokoików, a następnie odsprzedaży lub wymienieniu niepotrzebnych już przedmiotów. 
Do niedawna sama współtworzyłam podobne wydarzenie (klik klik), więc tym bardziej byłam ciekawa jak to wypadnie.
Uwielbiam takie inicjatywy. Niestety w szanownej Bydziolandii ciągle ich mało, a odbiorcy dość oporni.
A szkoda, wielka szkoda!
Na odwiedzających czekały stoiska przygotowane przez dzieciaki, które odsprzedawały już nieużywane zabawki. Były Mamy z ciuszkami, było też stoisko Bydgoskiego Handmade Room'u, były animatorki i balony, i wielki plac gotowy do pomalowania kredą. No i znajomi, i pyszna kawa.
Wpadliśmy na godzinę, zostaliśmy ponad dwie.
Gutek nabył ulubioną ciuchcię Tomek, książkę Przygody Mikołajka (ale mu się podoba!), a Panna Tosianna dostała traktor z całą farmą i farmerem za piątaka!

A w drodze powrotnej balon pękł i było wielkie buuuu... <3

rodzINNE podwórko będzie odbywało się cyklicznie - mocno kibicuję kolejnym edycjom! A Was, Bydziolandczycy, już dziś serdecznie zapraszam!