Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2015

Na fotelu siedzi...

Siedzę sobie w fotelu, popijam herbatkę i wzdycham.
Ah, co to będzie?!
Co to będzie, co to będzie? Ah!

W kwietniu rusza mój nowy, najważniejszy jak dotąd projekt (zaraz po projektach "Jestem mamą") "Mama wraca do pracy"! Projekt będzie w kilku odsłonach... oto jedne z nich...
"Mama porzuca maszynę do szycia"
"Mama nie będzie miała czasu już na nic"

Został tydzień, w którym to zamierzam uszyć milion rzeczy, no a na pewno to:
- dwie tuniki
- dwie marynarki
- dres i bluza
- dwie czapki
- dwie bluzy

Póki co wykroiłam czapkę i okazało się, że zabrakło ściągacza... jest pół. Jutro śmigam prędko do sklepu.
No i zamiast wycinać... piję sobie smaczną herbatę. Ah!

A tu znajdziecie moje ostatnie prace - jeśli zaglądacie na FB (ooo tu) to jesteście na bieżąco, a jak nie to czym prędzej nadrabiam zaległość

Pozdrawiam Was serdecznie!







A tu wspomnienie niedzielnego poranka i najlepszy syn w hamaku






niedziela, 26 października 2014

"Chmurkowe opowieści"

3 tygodnie temu na świat przyszedł cudowny mały KOSMAnauta!
Tradycja nakazuje Młodym Rodzicom przekazać podarki dla dzieciątka. I może nie jechaliśmy na osiołkach, by przekazać prezenty, a poczta polska nam w tym pomogła, to nie mniej prezenty są szczere i prosto z serca. 
Z racji, że ciocia odkryła pasję do dawania rzeczy uszytych własnoręcznie, postanowiłam wyczarować dla maluszka kocyk-kołderkę-matę (jak kto woli)  i obowiązkowo czapeczkę. No i dorzuciłam jeszcze chmurkę.
A skoro to mały Kosmonauta to motyw przewodni musi być iście podniebny.
Dla odmiany, przecież nie byłabym sobą gdybym zrobiła coś tak jak inni, zamiast polaru minky użyłam szarego dresu. A wnętrze wypełniłam otuliną, tak by kocyk był ciut grubszy i mógł być używany jako mata.
Zobaczcie sami jak mi wyszło.
(Zdjęcia wykonane w Antosiowym zakątku)






A tu mały bohater postu. Najmłodszy z grona dzieciaków luzaków. Słooodziak!

sobota, 11 października 2014

Cz jak czas na czapki

Ah, w przypływie weny twórczej stworzyłam zimową kolekcję czapek.
Pompon, kokardka i obowiązkowo kolorowy ściągacz.
Lubię to!
Oczywiście zaangażowałam w to przyjaciół syna
Najlepsi modele na świecie, od lewej: Łucja, Antosia, Gustaw i Max.
Bardzo lubię!
A teraz Gutek będzie miał czapki na każdy dzień :)

p.s. jestem już ekspertem w robieniu pomponów :)







poniedziałek, 6 października 2014

Popołudniowy spacer

Dziś, w drodze z przedszkola, w ramach popołudniowego spaceru zajrzeliśmy do sąsiadujących z naszym domem stawów i zaprzyjaźnionych kaczorów. Oh, jak pięknie było! Syn otwarty na kompromis i chętny do współpracy (a uwierzcie, u 2,5-latka nie zawsze jest tak doskonale), córka prawie bez kataru, słońce i złota polska jesień, nowa sukienka i aparat w ręce. W końcu możecie zobaczyć czapę syna po tuningu.
Pompon i ściągacz - to jest to!








Na zakończenie zdradzę wam, że ostatni tydzień był dość intensywny. Poniekąd to za sprawą mojego nowego cudownego overlocka, ale też inspirującymi tkaninami i masą pomysłów do zrealizowania. Część z nich udało się już stworzyć, dlatego zaglądajcie, bo sukcesywnie będę publikować zdjęcia.

Zapraszam do komentowania na blogu.







wtorek, 30 września 2014

Weekend Szycia Dzieciom, czyli plany vs codzienność.

I po weekendzie, zatem należy się krótkie podsumowanie jak mi weekend minął.
No i oczywiście zdjęcia uszytych.

Piątek
Przygotowałam wykroje na pierwszy wieczór mojego eventu, usiadłam do maszyny z lampką wina i szyje.
Tuż przed północą miałam uszytą pościel dla córki, czapę dla córki, czapę dla syna (ot, taki bons na liście zadań), zszywałam właśnie komin, gdy igła się złamała. I nie byłoby w tym nic dziwnego, a już tym bardziej złego, gdyby nie fakt, że wraz z wymianą igły, maszyna zaczęła zrywać nici. Klops. Druga lampka wina i myślę, myślę...i nic nie wymyśliłam, poszłam spać

Sobota
Gdybam sobie cały dzień, co to mogło się stać. Czyżby znowu naprężenie nici??? Zajrzałam do instrukcji, a tam...Objawienie! Igła!!! Tak, to była igła. Po wymianie na nową maszyna znowu w ruchu :)
Niestety z szycia znowu klops. Córka kaszle, płacze, tulić trzeba.
Dokończyłam kominy.

Niedziela
Wizyta u Państwa Teściów. Dzieci w nowych czapach. Piękna pogoda, słońce, miły wietrzyk, dziecię młodsze nie kaszle, ostatnie maliny z krzaczka. Jednym słowem miodzio. A ja patrzę na te czapki i NIE PODOBAJĄ MI SIĘ!!! Wszyscy mają takie same!!!
Wróciliśmy do domu, dzieci poszły spać, a ja do maszyny. Poprawiłam czapy.
I zrobiłam wykroje spodni, bluzy i jeszcze jednego komina.

A teraz czas na fotki.

Pościel dla Antosi
Najpiękniejsze słonie (100% bawełny) z najpiękniejszego sklepu na świecie DRECOTTON - polecam klik
Poszewki na zakładkę, wykończone ozdobnymi kokardkami.

A jak się przypatrzycie to znajdziecie na zdjęciu moje Jabłuszka i Muffinki.

Czapy przed tuningiem - no musicie sami przyznać, że wszystkie szyjące Mamy na pewno uszyły taką czapę nie raz.


Nie byłabym sobą gdybym je tak zostawiła :)

Teraz przedstawiam Antosiowe nakrycie głowy. Gutkowe - jak syna złapię, hihi. Póki co syn z modelingiem nie bardzo chce mieć coś wspólnego.


Ah i komin. 
Proszę bardzo. Dwustronny, dresówka w żarówki oraz czarny. Idealny na jesienno zimową porę.


CDN wkrótce